ta noc do innych jest niepodobna.



o smutku pisze się łatwiej. o smutku pisze się bezpieczniej. nie można zapeszyć, a dzieląc się szczęściem przecież można. dzielić się szczęściem wypada mniej, bo za chwile może podwinąć się noga i wtedy wszyscy będą wytykać cię palcami. no i gdzie to twoje szczęście? jak bańka mydlana wzięło się i prysło. a ono przecież jeszcze trwa, ma się w najlepsze i wciąż rośnie.

jak pisał Jacek Podsiadło, było warto. warto było "spędzić niemodną, bezsenną noc w pojedynkę" choć noc ta trwała dużo dłużej niż zwyczajne noce. jej mrok rozciągał się dniami, tygodniami, miesiącami. jednak było warto, wiesz? "Znaczysz o niebo więcej niż wszystkie tamte braki. Wynagrodziłeś wszystkie niepowetowane straty."

i myślę nawet czasem, że te straty były nam potrzebne. jesteś zmianą, której się nie boję, choć tak panicznie boję się zmian. i choć ten blog jest o mnie, nie o tobie, to trudno mi teraz pisać inaczej. 

wiesz, czasami życie przewraca ci się do góry nogami i wtedy właśnie orientujesz się, że ono nareszcie stanęło na nogach. że to co było wcześniej, to jakiś przedłużający się nienaturalny stan. źle wykonana asana, w której cierpną myśli. i najpierw rozpaczliwie się bronisz, ale ciężko się bronić przed stanem w którym czujesz się właściwie. poddajesz się w końcu, rozkładasz bezradnie ręce i dajesz się nieść. a im dłużej, im dalej od brzegu, im głębiej, tym lepiej. a przed nami jeszcze całe oceany. 







"Kiedyś tyle miałam w głowie 
Na tak, na nie zawsze odpowiedź 
Uśmiech nowy, twarz wciąż nową 
Na każdy głupi gest gotową
Kiedyś tyle miałam w głowie 
Uciekałam i płakałam 
Brałam wszystko na poważnie 
To co dzisiaj jest nieważne 

Teraz mówię sercu, aby sercem było 
Ta noc do innych jest niepodobna 
I leżę cicho, cicho przy twym boku 
Godzina mija za godziną"


0 komentarze :

Prześlij komentarz

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga