to przejdzie cichym echem.


wciąż coś musisz, a jeśli nie musisz to czujesz się dziwnie, nieswojo, źle. bo jeśli niczego nie musisz, to znaczy, że coś zaniedbujesz, o czymś zapomniałeś lub co gorsza, zapomniano o tobie. nie powiedziano ci czegoś, nie przyznano ci na dziś zadania. to uczucie, kiedy niczego nie musisz jest obce, uwiera cię, napełnia niepokojem. masz dwie możliwości, dwie pastylki niczym w matrixie, trwanie w tym niedookreślonym poczuciu winy albo wymyślenie sobie czegoś, narzucenie odgórnie przymusu dla samego siebie. bo kiedy robisz to spełniasz jakieś zadanie, jakąś rolę mniej lub bardziej ważną realizujesz, nie jesteś bezużyteczny. nikt nie chce być bezużyteczny, pilnujemy się nawzajem, żeby tak nie było. odpoczynek jest przereklamowany, chyba że musisz odpocząć. ot, taki paradoks.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga