Rather be your victim, than be with you.

Dawno mnie tu nie było. Chciałam zebrać myśli i ułożyć je w jakąś ładną formę. Jedną nawet wymyśliłam, więc całkiem możliwe, że w niedalekiej przyszłości znikną stąd wszystkie posty i znów carte blanche, zacznę od nowa i zupełnie inaczej. Muszę tylko sama się przekonać, że to dobry pomysł. Wymaga ciut więcej pracy niż takie pleplanie, ale myślę, że warto go zrealizować. Jest bardziej intymny, ale taka jest atmosfera tego bloga- dość kameralna. Ślę uśmiech do każdego z niewielu czytelników. Miło mi, że wpadacie, nawet kiedy nie piszę.
  

Mój czas wciąż pędzi jak szalony. Nie wiem kiedy mijają kolejne dni, kiedy ze stycznia zrobił się luty, a z lutego połowa marca. Do momentów wartych zapamiętania na pewno zaliczał się dzień koncertu Pidżamy.


  
Naprawdę dawno się tak nie cieszyłam, jak wtedy kiedy przy dźwiękach ukochanego zespołu mogłam biegać pod sceną ze świetnym aparatem i ogromnym obiektywem. Kadr.org.pl - po raz setny, dziękuję!


Opowiem Wam kolejną bajkę i zanucę piosenkę. Jest późno, a wstaję rano pisać pracę. 
Muszę popracować nad nową formułą bloga, obiecuję- będzie lepiej! 
  


  




Z dobrych wieści, których premiera na facebooku jeszcze nie nastąpiła. 

Późną wiosną premierę będzie miał mój tom poetycki. Będzie nosił tytuł falochroń i zawierał 37 wierszy. Wiersze są przekrojowe- od czasów licealnych po końcówkę studiów. Opowiadają o miłości nie tylko do morza. Proszę wypatrywać! 

0 komentarze :

Prześlij komentarz

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga