Tak!



ale najbardziej boimy się strachu
boimy się strachu
przychodzącego nocą

Znam ten strach aż za dobrze. Nie da się go okiełznać. Kiedy przychodzi ciągnie tylko w dół i w dół. Spada się coraz głębiej. Trzeba liczyć oddechy, kontrolować wdech i wydech żeby nie utonąć.

Z drugiej strony dni przynoszą więcej radości niż rozczarowań. Zbliża się Londyn, zbliżają się marcowe koncerty. Powrót O. położy kres mojej alienacji, która niebezpiecznie rozszerza się o kolejne obszary życia.

I to jedno, wyśnione "Tak!" cieszy serce.
I tak nie zgadniecie, o jakie "Tak!" chodzi. 
Zupełnie o inne
niż wszystkim.

0 komentarze :

Prześlij komentarz

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga