Pytanie na sobotę.



"Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą."



więc gdyby wziąć kogoś do siebie, tak zupełnie z zewnątrz do środka go przygarnąć, jak spragnionego wędrowca, jak porzuconego kociaka. i dać mu wszystko co się ma, ot tak, po prostu. a potem powtórzyć mu tysiąc razy, że się go kocha. rzecz jasna, nie pod rząd, nie na raz. po trochu, po kawałku, jak karmi się nieufne stworzenia. to czy po tysięcznym razie odetchnie się z ulgą i odejdzie, czy powtórzy tysiąc pierwszy raz te same słowa, pierwszy raz nie kłamiąc?


0 komentarze :

Prześlij komentarz

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga