Chwile.







"Spokojne przechodzenie jesieni w zimę wcale nie jest przykrym okresem. Zabezpiecza się wtedy różne rzeczy, gromadzi się i chowa jak największą ilość zapasów. Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne, cenne i swoje własne. A potem niech sobie sztormy, ziąb i ciemności przychodzą, kiedy chcą. Niech się tłuką o ściany, szukając po omacku wejścia, i tak go nie znajdą, bo wszystko jest zamknięte, a w środku siedzi ten, kto był przezorny, siedzi i śmieje się, zadowolony z ciepła i samotności.


Są tacy, którzy zostają w domu i tacy, którzy odchodzą. Zawsze tak było. Każdy może sam wybrać, ale musi to zrobić, póki jeszcze czas, i w żadnym wypadku się nie rozmyślić."

T. Jansson "Dolina Muminków w listopadzie"

 
Wracam do Gdańska z zaplanowanym każdym dniem następnego tygodnia, każdym porankiem i każdym wieczorem. Lubię mój zapełniony kalendarz. Obfituje potem we wspomnienia, wypełnia głowę kolorowymi kadrami, slajdami wspomnień. 
  
Ale gdzieś tam jednak, głęboko w środku, mam ochotę na kilka dni zabunkrować się jak Filifionka, skulić do środka i odśrodkowo patrzeć na świat zza ciepłego koca.





0 komentarze :

Prześlij komentarz

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga