niedoczekanie. niedoczekanie na to, że ------- i na to, że --------


  
M. Świetlicki
  
 Czterdziesta czwarta
(...) 
Wyrok brzmi: coś jeszcze 
będzie. Przyjdzie Mesjasz. I spotkamy się 
na neutralnej ziemi. Jak ludzie. Umiesz imitować 
ludzi, zajączku? Wydaje się, że


posiadłeś w szkołach taką umiejętność. 
Przyjdzie Mesjasz. I miałem sobie to przemyśleć. 
(Do kogo mówię, czy do siebie? Czy 
do ciebie?) - a ludzie tak nie mówią, wiem.
(...)
  
   

To nie było déjà vu. Po prostu liście pachniały tak samo. Ten sam zapach liści na przystanku przy Bażyńskiego i ten sam kąt padania światła latarni. Pleśniowate powietrze, jakby powiedział mój kolega i miałby rację- przyjemne, ciepłe, jesienne. Odruchowo spojrzałam na drogę do Parku Oliwskiego. To nie było déjà vu. Po prostu liście pachniały tak samo.

   
Wieczory przyoblekają się w przyjemną rutynę. Świeczki w tych samych miejscach co zawsze, raz herbata, raz wino, raz poezja, raz muminki, "żadnych, zupełnie żadnych nowych mięśni, żadnych nowych linii papilarnych, żadnych nowych siwych/ włosów,/żadnych nowych zmarszczek", w głośnikach Maanam, na ustach czerwień, kolor wojenny tej jesieni. Wciąż nie wiem do kogo mówię.
  
  

0 komentarze :

Prześlij komentarz

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Archiwum bloga